Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów | Technologia Blogger | X X X

gmoch

9/27/2017

Życie boli #24 - Warsaw Shore inaczej

Szanowni Czytelnicy,
w poprzednim tekście wspominałem, że muszę poczynić pewne przygotowania do napisania felietonu. Przygotowania miały być dłuższe, ale nie dałem rady. Myślę jednak, że to co zobaczyłem w pełni wystarczy do stworzenia tego co mam w głowie. Tak, dobrze widzicie. Ten felieton będzie o programie telewizyjnym "Warsaw Shore". Ale poczekajcie! Nie wyłączajcie okna przeglądarki! Nie będę się znęcał nad jakością tego "show" ani nad jego uczestnikami, ani nad tymi, którzy to oglądają, a przynajmniej nie tylko. Jeśli zerknęliście na tytuł to możecie już zacząć domyślać się co takiego przeczytacie poniżej.

Większość z Was na pewno słyszała o tym niezwykle edukacyjnym programie, ale dla porządku w skrócie opowiem o co chodzi. Otóż stacja MTV wymyśliła sobie, że zamknięcie imprezowiczów (takich patologicznych) w jednym domku i pokazywanie tego jak się zachowują będzie świetnym pomysłem na program, który telewizja muzyczna (bo M w skrócie MTV oznacza Music) powinna nakręcić. Jak wymyślili tak zrobili i zorganizowali ekipę, która... no cóż, robi to co umie. Dziewczyny i chłopcy, którzy w programie uczestniczą, piją, wymiotują, tańczą, awanturują się, uprawiają seks w  różnych konfiguracjach oraz, co jest najgorsze, wypowiadają się do kamery. Kiedyś o oko otarły mi się jakieś starsze odcinki, ale szybko to oko przemyłem, natomiast teraz, żeby przygotować się rzetelnie do felietonu, obejrzałem cztery odcinki najnowszego sezonu.

9/20/2017

Opowiadanie #14 - Las

Szanowni Czytelnicy,
w związku z nowym projektem, za który się zabrałem nie miałem tyle czasu żeby zrobić potrzebny research do felietonu, który mam zamiar Wam teraz zaprezentować. Dlatego przedstawiam Wam pierwszą część opowiadania "Las". Myślę, że to całkiem przyjemna odmiana od felietonów, choć opowiadanie już takie przyjemne nie będzie. Jest ono nieco zainspirowane twórczością Kinga. Następne części kiedyś się pojawią, obiecuję, bo sam chciałbym je dokończyć. Zapraszam do czytania ;)

Las

                - Możesz mi powiedzieć po jaką cholerę jedziemy w tę dzicz? - zapytał wysoki, chudy i niezwykle blady mężczyzna wpatrując się w okno samochodu.
- Bo nie napisałeś nic od roku, bo za każdym razem jak siadasz do pisania to kończy się to przesiadywaniem w internecie i oglądaniem głupot, bo jesteś blady jak śmierć i potrzebujesz wyjść na powietrze - odparła mu wyraźnie zdenerwowana bruneta, która zaciskała dłonie na kierownicy.
- Na powietrze mogłem wyjść na balkon, nie musiałaś mnie tutaj ciągnąć - mruknął opuszczając i podnosząc szybę.
- Marcin! - krzyknęła, ale opanowała się po kilku głębszych oddechach. - Jestem twoją agentką, zajmuję się kontaktem z wydawcami, którzy chcą od ciebie nowej powieści. Chcą ją teraz, Marcin, a nie za kolejny rok. Napisałeś jeden bestseller i liczą na to, że twoja kariera się rozwinie, że zarobią na tobie dopóki twoje nazwisko jest gorące. Za jakiś czas nikt już o tobie nie będzie pamiętał. Musimy iść za ciosem.
- Przecież mówię, że napiszę - bąknął grzebiąc w schowku. - Nie musicie mnie poganiać co pół roku. Przecież książki się nie tworzy w tydzień, musi być pomysł, muszą być postaci, musi być fabuła, świat, to wszystko trzeba dopracować. Nie będę strzelał tytułami jak Stephen King.
- Zgadzam się, trzeba to dopracować, ale czy ty w ogóle masz jakikolwiek zarys tego co chcesz napisać?
- Coś bardziej na kształt zarysu…
- Nawet mnie nie denerwuj! - energicznie zmieniła bieg. - Przez cały rok nie zrobiłeś nic?!
- Oj, Sandra - przeciągnął się w fotelu. - Miałem inne rzeczy do roboty.
- Masz wielki talent. Twoja pierwsza książka była najlepiej sprzedającym się tytułem przez cały rok. Wygrałeś masę nagród i mówisz mi, że miałeś inne rzeczy do roboty niż pisać następną żeby iść za ciosem?
- Ale po co iść za ciosem? Ta książka będzie się sprzedawać jeszcze przez lata, porobi się jakieś drugie wydania czy coś i…

9/13/2017

Życie Boli #23 - Koniec świata

Szanowni Czytelnicy,
temat końca świata przewija się przez wszystkie epoki w sztuce i każda cywilizacja miała swoją wizję tego jak to wszystko się skończy. Apokaliptyczne wizje z przeszłości był tematem mojej pracy maturalnej na ustny polski, ale nie o tym będziemy dzisiaj mówić. Dziś zastanowimy się nad tym w jaki sposób nasza, współczesna, napakowana postępem technologicznym cywilizacja wyobraża sobie swój własny koniec. Prześledziłem filmy, seriale, gry komputerowe i książki z ostatnich kilku lat i stworzyłem swego rodzaju listę potencjalnych końców, których się spodziewają nam współcześni.

1. Wojna nuklearna
Już w czasach Zimnej Wojny obawiano się wojny nuklearnej. W tamtych czasach to ZSRR i USA dysponowały bronią nuklearną i ze względu na napięte relacje między tymi mocarstwami obawiano się wymiany atomowych grzybków. W kolejnych latach do nuklearnego wyścigu zbrojeń dołączyły inne państwa, a wśród nich nie wszystko zachowywały się na arenie międzynarodowej tak jak by tego oczekiwano. Potęgowało to oczywiście strach, a wszyscy mieli w pamięci jak śmiercionośne były dwie bomby zrzucone na Japonię. Obecnie to Kora Północna ze swoim pulchnym przywódcą próbuje prowokować konflikt nuklearny i trzeba przyznać, że nie jest to tak bardzo nierealne zakończenie naszej egzystencji. A życie po takiej wojnie doskonale pokazują gry z serii Fallout oraz uniwersum Metro.

9/06/2017

Życie boli #22 - Za drzwiami męskiej szatni

Szanowni Czytelnicy,
jest takie powiedzenie, które pojawia się w różnych filmach: "co dzieje się w Vegas, zostaje w Vegas". Podobnie jest jeśli chodzi o męską szatnię. Zjawiska, które tam się dzieją nie powinny przekroczyć progu szatni. Jednak ja, z narażeniem życia, zdobywałem materiały, które teraz Wam przedstawię. Jeśli śledzicie moją stronę wystarczająco długo to pamiętacie zapewne, że kiedyś opisałem typy ludzi ćwiczących na siłowni, jeśli nie śledzicie albo nie pamiętacie to kliknijcie tutaj: Ciężkie jest życie pakera i wszystko sobie przypomnicie.

Na samym początku warto zaznaczyć, że opiszę przypadki skrajne, czyli te, która najbardziej rzucają się w oczy, najbardziej irytują czy najbardziej śmieszą.