Szanowni Czytelnicy,
jeśli śledzicie tę stronę i stronę na facebooku to na pewno pamiętacie, że ostatnio dotarły do mnie cztery książki, które obiecałem Wam przedstawić. Teraz przyszła kolej na książkę numer trzy. Seria Legendarz została uzupełniona o książkę opowiadającą o kowalach i alchemikach, czyli ludziach, którzy w zabobonnych czasach byli uznawani niemal za bogów, a już na pewno za czarodziejów, bo potrafili z kawałka kamienia zrobić przydatną i piękną rzecz. Dzisiaj postaram się przedstawić Wam swoje zdanie na temat tej książki.
Zacznę od wykonania, które ponownie zachwyciło. Należy pamiętać, że Witold Vargas i Paweł Zych mają specyficzną kreskę i nie każdemu się ona musi podobać, natomiast jeśli ktoś lubi taki styl graficzny to nie ma się do czego doczepić. Wykonanie jest bez zastrzeżeń, podobnie jak
rysunki ilustrujące poszczególne opowiadania i historie. Jednak najbardziej mi się spodobały obrazy znajdujące się na dwóch stronach rozpoczynające kolejne rozdziały. O ile w zasadzie wszystkie obrazki autorstwa tych dwóch wyżej wymienionych Panów mi się podobają, o tyle te w większym formacie mógłbym sobie w pokoju porozwieszać.
