Szanowni Czytelnicy,
mimo tego, że obejrzałem w swoim życiu mnóstwo filmów to do NieRecenzji wybieram tylko te, które są wyjątkowo artystyczne. Tak jak wcześniej "Twój Vincent" (NieRecenzja #4 - Twój Vincent) tak i "Zimna Wojna" jest filmem przesyconym artyzmem, jest filmem trudnym i na pewno nie spodoba się każdemu, co, wbrew pozorom, nie jest wadą. Nie jestem krytykiem filmowym, więc nie spodziewajcie się dokładnej analizy kadr po kadrze, natomiast postaram się przedstawić Wam to, co zauważyłem i poczułem oglądając ten film.
Reżyser "Zimnej Wojny" Paweł Pawlikowski już w "Idzie" pokazał jaki styl lubi najbardziej, co chce pokazać i przekazać widzowi. W jego najnowszym filmie widać to jeszcze bardziej. Film pełen jest artystycznych ujęć, które w klasycznym filmie (nazwijmy go rozrywkowym) nie mogłyby się znaleźć. Tylko niewielu reżyserów i to w niektórych dziełach postawiłoby na ujęcia statyczne, w których z pozoru nic się nie dzieje, w których bohater po prostu stoi i to nawet nie w środku kadru, tylko gdzieś na jego skraju, niemal niewidoczny, a Pawlikowski co chwila raczy nas właśnie takim obrazem. Zaraz po takim cichym, statycznym ujęciu reżyser niejako atakuje widza głośnym i bardzo dynamicznym kadrem, w którym od natężenia ruchu i muzyki może się zakręcić w głowie. Czy to się spodoba każdemu widzowi? Nie ma na to najmniejszych szans, ale wydaje mi się, że taki właśnie był cel.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kot. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kot. Pokaż wszystkie posty
7/25/2018
12/13/2017
Życie boli #34 - Lenistwo
Szanowni Czytelnicy,
jak już zapewne zauważyliście tematem dzisiejszego felietonu jest lenistwo. Dlaczego taki temat? Ano dlatego, że nie chciało mi się zebrać do napisania tego tekstu od poniedziałku, poprzedniego... W zasadzie to nadal ten atak lenistwa mi nie przeszedł, ale skoro dałem słowo, że będzie jeden tekst w tygodniu to będzie choćbym miał tutaj zejść. Jakbyście byli ciekawi to w momencie rozpoczęcia pracy nad tekstem jest 17:30, dzisiaj, to znaczy w środę, czyli w dzień publikacji. Kiedy wpisałem w wyszukiwarkę w moim serwisie graficznym słowo "lenistwo" wyskoczyły mi praktycznie same zdjęcia kotów.
Jak wiadomo powszechnie to koty są uważane za najbardziej leniwe zwierzęta domowe i być może wśród zwierząt rzeczywiście tak jest, ale jeśli do tego rankingu dorzuci się ludzi to, moim zdaniem, zmienia się całkiem dużo. Od razu uprzedzę, że nie będziemy brali pod uwagę te koty, które cały dzień leżą i jedzą oraz tych ludzi, które całe dnie leżą, jedzą i przeglądają memy. Także wszyscy pracoholicy wylatują żeby nie burzyć mi koncepcji.
jak już zapewne zauważyliście tematem dzisiejszego felietonu jest lenistwo. Dlaczego taki temat? Ano dlatego, że nie chciało mi się zebrać do napisania tego tekstu od poniedziałku, poprzedniego... W zasadzie to nadal ten atak lenistwa mi nie przeszedł, ale skoro dałem słowo, że będzie jeden tekst w tygodniu to będzie choćbym miał tutaj zejść. Jakbyście byli ciekawi to w momencie rozpoczęcia pracy nad tekstem jest 17:30, dzisiaj, to znaczy w środę, czyli w dzień publikacji. Kiedy wpisałem w wyszukiwarkę w moim serwisie graficznym słowo "lenistwo" wyskoczyły mi praktycznie same zdjęcia kotów.
Jak wiadomo powszechnie to koty są uważane za najbardziej leniwe zwierzęta domowe i być może wśród zwierząt rzeczywiście tak jest, ale jeśli do tego rankingu dorzuci się ludzi to, moim zdaniem, zmienia się całkiem dużo. Od razu uprzedzę, że nie będziemy brali pod uwagę te koty, które cały dzień leżą i jedzą oraz tych ludzi, które całe dnie leżą, jedzą i przeglądają memy. Także wszyscy pracoholicy wylatują żeby nie burzyć mi koncepcji.
4/23/2016
Życie boli #8 - Jak to jest z tymi facetami?
Szanowni Czytelnicy,
wczoraj siedząc w domu z kolanem obłożonym maścią i zimnym okładem skakałem po kanałach telewizyjnych (bo przecież po co pisać magisterkę?) i trafiłem na odcinek tefałenowskiego serialu Szpital. Uwaga! Teraz będą spoilery, jakby ktoś nie widział tego odcinka, a bardzo chciał obejrzeć z pełnymi emocjami to niech nie czyta!
Dziewczyna z chłopakiem byli ofiarami wypadku samochodowego i tenże chłopak stracił pamięć. Wykorzystała to młodsza siostra dziewczyny, która w chłopaku się kochała i wmówiła mu, że to ona jest jego dziewczyną. Porywająca fabuła nie? Ale mniejsza z tym, dziewczyna zapytała siostry czy ta uważa, że faceci to rzeczy, które można sobie pożyczać. No i to zdanie wprawiło w ruch procesy myślowe w moim umyśle, rozpoczęła się gonitwa myśli i TAK! Eureka! Banzaj! Geronimo! (i jeszcze kilka zagranicznych słów)!
Jakby się tak zastanowić nad tym głębiej to ciężko by było znaleźć faceta, który by protestował przed takim traktowaniem. W końcu jeśli obie siostry byłby ładne... Dobra, rozmarzyłem się. Zmierzam do tego, że żaden facet nie miałbym pretensji gdyby kobieta chciała go traktować przedmiotowo. Co przez to rozumiem? Kojarzycie kota w domu? Łazi gdzie chce, robi co chce, a ta go karmi i się z nim bawi. Kot nie musi sprzątać, pomagać w gotowaniu, zmywać, opuszczać deski, zbierać ubrań z podłogi, odpowiadać kiedy ona mówi. No i teraz się zastanówmy czy byłoby źle gdyby facet nie miał żadnych obowiązków, a ona by go karmiła i jeszcze się z nim bawiła (if you know what I mean)? Według mnie faceci byliby przeszczęśliwi! W dodatku co robią koleżanki jak przychodzą do dziewczyny, która takiego kota ma? Zachwycają się i też się chcą z nim bawić! Tak! I wtedy marzenia faceta byłyby spełnione, pewnie wielokrotnie... Dla nas to byłby raj, kiedy byśmy mieli wszystko podane na tacy, a w zamian za to niczego by kobiety od nas nie chciały, bo to że chcą to raczej nas drażni, nawet jak tego nie pokazujemy. A Wy co o tym sądzicie? Tyle na dzisiaj ode mnie!
To oczywiście był tekst humorystyczny, zaznaczę to żeby mi się tu feministki nie zbiegły, bo ten blog nie jest taki duży żeby je pomieścić ;)
wczoraj siedząc w domu z kolanem obłożonym maścią i zimnym okładem skakałem po kanałach telewizyjnych (bo przecież po co pisać magisterkę?) i trafiłem na odcinek tefałenowskiego serialu Szpital. Uwaga! Teraz będą spoilery, jakby ktoś nie widział tego odcinka, a bardzo chciał obejrzeć z pełnymi emocjami to niech nie czyta!
Dziewczyna z chłopakiem byli ofiarami wypadku samochodowego i tenże chłopak stracił pamięć. Wykorzystała to młodsza siostra dziewczyny, która w chłopaku się kochała i wmówiła mu, że to ona jest jego dziewczyną. Porywająca fabuła nie? Ale mniejsza z tym, dziewczyna zapytała siostry czy ta uważa, że faceci to rzeczy, które można sobie pożyczać. No i to zdanie wprawiło w ruch procesy myślowe w moim umyśle, rozpoczęła się gonitwa myśli i TAK! Eureka! Banzaj! Geronimo! (i jeszcze kilka zagranicznych słów)!
Jakby się tak zastanowić nad tym głębiej to ciężko by było znaleźć faceta, który by protestował przed takim traktowaniem. W końcu jeśli obie siostry byłby ładne... Dobra, rozmarzyłem się. Zmierzam do tego, że żaden facet nie miałbym pretensji gdyby kobieta chciała go traktować przedmiotowo. Co przez to rozumiem? Kojarzycie kota w domu? Łazi gdzie chce, robi co chce, a ta go karmi i się z nim bawi. Kot nie musi sprzątać, pomagać w gotowaniu, zmywać, opuszczać deski, zbierać ubrań z podłogi, odpowiadać kiedy ona mówi. No i teraz się zastanówmy czy byłoby źle gdyby facet nie miał żadnych obowiązków, a ona by go karmiła i jeszcze się z nim bawiła (if you know what I mean)? Według mnie faceci byliby przeszczęśliwi! W dodatku co robią koleżanki jak przychodzą do dziewczyny, która takiego kota ma? Zachwycają się i też się chcą z nim bawić! Tak! I wtedy marzenia faceta byłyby spełnione, pewnie wielokrotnie... Dla nas to byłby raj, kiedy byśmy mieli wszystko podane na tacy, a w zamian za to niczego by kobiety od nas nie chciały, bo to że chcą to raczej nas drażni, nawet jak tego nie pokazujemy. A Wy co o tym sądzicie? Tyle na dzisiaj ode mnie!
To oczywiście był tekst humorystyczny, zaznaczę to żeby mi się tu feministki nie zbiegły, bo ten blog nie jest taki duży żeby je pomieścić ;)
Kamil Bednarek
Czytajcie "Przywróconego" (Goneta.net/Przywrócony_Zenit)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

