Szanowni Czytelnicy,
każdy z nas ma różne talenty. Nawet człowiek, któremu wydaje się, że nic nie potrafi i jest totalną łamagą ma jakieś niespotykane umiejętności. Są tacy, którzy potrafią policzyć każde działanie matematyczne w pamięci, są tacy, którzy potrafią opisać każde wspomnienie ze swojego życia tak, jakby to się wydarzyło wczoraj. Znajdą się również tacy, którzy potrafią stać na rękach, szybko biegać, wytrzymać pod wodą dwadzieścia minut czy gotować pyszności bez czytania co trzydzieści sekund przepisu w internecie. Ja sam, jakby dobrze poszukać, to mam kilka talentów. Podobno potrafię nieźle pisać, całkiem dobrze sobie utrudniam życie i jestem całkiem silny, ale najbardziej niespodziewanym talentem, a wręcz supermocą, jaką u siebie zauważyłem jest przyciąganie meneli.
6/14/2017
6/07/2017
Życie boli #13 - Co z tą ewolucją?
Szanowni Czytelnicy,
ten człowiek na zdjęciu to Charles Darwin, twórca teorii ewolucji. To co przeczytacie poniżej może wydać się Wam wybitnie kontrowersyjne, ale miejcie na uwadze to, że to tylko moje zdanie. Jeśli będziecie mieć inne to możemy podyskutować, od tego w końcu są komentarze. Przechodząc do tematu wypadałoby przybliżyć czym jest ta całe teoria ewolucji. Otóż Pan Darwin wymyślił i poparł dowodami to, że wszystkie gatunki występujących na ziemi organizmów powstały z wcześniej żyjących form. Oznacza to tyle, że organizmy te dostosowują się cały czas do zmian otaczającego je środowiska. Bardzo ważny jest przy tym dobór naturalny, zwany też selekcją. Populacje dostosowują się do warunków czerpiąc od jednostek najlepiej rozwiniętych.
5/31/2017
Rewolucja stała się faktem
Szanowni Czytelnicy,
jak pewnie zauważyliście, w ostatnim czasie wiele się działo jeśli chodzi o techniczną stronę mojej internetowej działalności twórczej. Pytaliście kiedy zmienię wygląd strony, a ja nie potrafiłem podać konkretnej daty. Sam też już miałem dosyć tych zielonych płomieni, więc któregoś pięknego dnia usiadłem i zacząłem to wszystko przygotowywać. W tym niedługim wpisie przybliżę Wam jak to wszystko powstało i, co ważniejsze, jak to będzie teraz działać. Czytajcie zatem uważnie, bo wiele nowin przed Wami.
Pierwszą zmianą jest wygląd strony. Powstał on we współpracy z serwisem Wioska Szablonów, do którego link, w postaci obrazka, macie na dole strony. Pracuję jeszcze nad tym żeby na blogu pojawiły się reklamy, ale proszę się nie krzywić! Będą to całkowicie nieinwazyjne reklamy znajdujące się pod postami, ewentualnie gdzieś z boku, które zupełnie w czytaniu Wam przeszkadzać nie będą. Właśnie dlatego to jeszcze nie zostało zrobione, bo chcę żeby pod żadnym pozorem reklamy nie wpłynęły negatywnie na komfort czytania. Jeśli natomiast coś Was w takiej reklamie zainteresuje i chcielibyście sobie kliknąć i sprawdzić co to dokładnie jest to również proszę się nie bać, wszystkie reklamy będą sprawdzone i zaakceptowane przeze mnie, więc nic złego to kliknięcie Wam nie zrobi.
jak pewnie zauważyliście, w ostatnim czasie wiele się działo jeśli chodzi o techniczną stronę mojej internetowej działalności twórczej. Pytaliście kiedy zmienię wygląd strony, a ja nie potrafiłem podać konkretnej daty. Sam też już miałem dosyć tych zielonych płomieni, więc któregoś pięknego dnia usiadłem i zacząłem to wszystko przygotowywać. W tym niedługim wpisie przybliżę Wam jak to wszystko powstało i, co ważniejsze, jak to będzie teraz działać. Czytajcie zatem uważnie, bo wiele nowin przed Wami.
Pierwszą zmianą jest wygląd strony. Powstał on we współpracy z serwisem Wioska Szablonów, do którego link, w postaci obrazka, macie na dole strony. Pracuję jeszcze nad tym żeby na blogu pojawiły się reklamy, ale proszę się nie krzywić! Będą to całkowicie nieinwazyjne reklamy znajdujące się pod postami, ewentualnie gdzieś z boku, które zupełnie w czytaniu Wam przeszkadzać nie będą. Właśnie dlatego to jeszcze nie zostało zrobione, bo chcę żeby pod żadnym pozorem reklamy nie wpłynęły negatywnie na komfort czytania. Jeśli natomiast coś Was w takiej reklamie zainteresuje i chcielibyście sobie kliknąć i sprawdzić co to dokładnie jest to również proszę się nie bać, wszystkie reklamy będą sprawdzone i zaakceptowane przeze mnie, więc nic złego to kliknięcie Wam nie zrobi.
5/15/2017
Życie boli #12 - Palacze mają lepiej
Szanowni Czytelnicy,
jak pewnie zauważyliście po tytule tego wpisu dzisiaj będzie o palaczach. Pozwoliłem sobie postawić śmiałą tezę, że osoby palące papierosy mają w życiu lepiej. Sam nie palę i nie zamierzam, z względu na wrodzony masochizm i dlatego zauważyłem, że ta teza może być niebywale trafna.
Zacznijmy od tego, że palacze się mniej stresują. Rozmawiałem z kilkoma i dowiedziałem się, że palenie papierosów wpływa na wewnętrzny spokój. Poprzez to, że w czasie przysłowiowego puszczania dymka mogą zająć czymś ręce, a głębokie wdechy i wydechy pozwalają się uspokoić. Ponadto w czasie palenia można sobie popatrzeć na świat i przede wszystkim mają te kilka minut zupełnie dla siebie, bo przecież nikt nie będzie chciał stać obok nich i zakłócać im relaksu swoją osobą.
jak pewnie zauważyliście po tytule tego wpisu dzisiaj będzie o palaczach. Pozwoliłem sobie postawić śmiałą tezę, że osoby palące papierosy mają w życiu lepiej. Sam nie palę i nie zamierzam, z względu na wrodzony masochizm i dlatego zauważyłem, że ta teza może być niebywale trafna.
Zacznijmy od tego, że palacze się mniej stresują. Rozmawiałem z kilkoma i dowiedziałem się, że palenie papierosów wpływa na wewnętrzny spokój. Poprzez to, że w czasie przysłowiowego puszczania dymka mogą zająć czymś ręce, a głębokie wdechy i wydechy pozwalają się uspokoić. Ponadto w czasie palenia można sobie popatrzeć na świat i przede wszystkim mają te kilka minut zupełnie dla siebie, bo przecież nikt nie będzie chciał stać obok nich i zakłócać im relaksu swoją osobą.
4/09/2017
Opowiadanie #12 - Amator cz. 4
Szanowni Czytelnicy,
mam nadzieję, że czekaliście na kolejną odsłonę "Amatora". Napisanie jej zajęło mi, zresztą jak zawsze, więcej czasu niż zakładałem, ale już jest i już możecie ją przeczytać. Czy to będzie zakończenie historii? Przekonacie się po lekturze, dlatego bez zbędnego pitolenia zapraszam Was do czytania ;)
Linki do poprzednich części:
Amator cz.1
Amator cz.2
Amator cz.3
mam nadzieję, że czekaliście na kolejną odsłonę "Amatora". Napisanie jej zajęło mi, zresztą jak zawsze, więcej czasu niż zakładałem, ale już jest i już możecie ją przeczytać. Czy to będzie zakończenie historii? Przekonacie się po lekturze, dlatego bez zbędnego pitolenia zapraszam Was do czytania ;)
Linki do poprzednich części:
Amator cz.1
Amator cz.2
Amator cz.3
Amator
Podróż
…Znaleźliśmy go ze skrzypcami… Ktoś
go zastrzelił… Nie był sam? Czekaj… Chyba żyje… Niemożliwe, dostał w głowę i ma
też trzy rany w ciele… Dajcie lekarza! Szybko…
- Jak to się stało? - zapytałem.
- Jak stało się to, że Cię wykiwała czy jak stało się to, że przeżyłeś? - opowiedział mi Sherlock Holmes.
- Jak to się stało, że rozmawiam z Sherlockiem Holmesem?
- Nie spodziewałem się, że człowiek, którego idolem jestem może mieć aż takie problemy z dedukcją - odparł zrezygnowany. - Zastanów się nad tym samodzielnie.
- Wysadziliśmy sufit, ona zgarnęła te dokumenty, potem do mnie strzeliła…
- Ile razy? - przerwał mi Sherlock.
- Cztery, w tym raz w głowę… Ostatnie co pamiętam to oddalające się kroki i dziura w suficie.
- A teraz siedzimy sobie razem w tym parku i rozmawiamy. Ty, podobno detektyw, i ja, fikcyjna postać. Zastanów się - podniósł się z ławki i odszedł kawałek.
Miał na sobie ten charakterystyczny długi płaszcz i dziwny kapelusz. Był wysoki i chudy, miał pociągłą twarz i przenikliwe spojrzenie. Wyjął fajkę z kieszeni płaszcza i zaczął ją palić. Patrzył na mnie z czymś na kształt niechęci, jakby gardził tym, że nie potrafię dostrzec prostych rzeczy. Rozejrzałem się wokół. Była ładna pogoda, świeciło słońce, ale temperatura nie była zbyt wysoka. Park był zadbany, siedzieliśmy na ławce przy ścieżce wysypanej drobnymi kamykami. Otaczała nas zielona trawa i wysokie drzewa pokryte liśćmi i kwiatami. Śpiew ptaków nie milkł nawet na chwilę. Przyjrzałem się swoim dłoniom. Wyglądały całkiem normalnie, tak jak je zapamiętałem, jednak…
- Jak stało się to, że Cię wykiwała czy jak stało się to, że przeżyłeś? - opowiedział mi Sherlock Holmes.
- Jak to się stało, że rozmawiam z Sherlockiem Holmesem?
- Nie spodziewałem się, że człowiek, którego idolem jestem może mieć aż takie problemy z dedukcją - odparł zrezygnowany. - Zastanów się nad tym samodzielnie.
- Wysadziliśmy sufit, ona zgarnęła te dokumenty, potem do mnie strzeliła…
- Ile razy? - przerwał mi Sherlock.
- Cztery, w tym raz w głowę… Ostatnie co pamiętam to oddalające się kroki i dziura w suficie.
- A teraz siedzimy sobie razem w tym parku i rozmawiamy. Ty, podobno detektyw, i ja, fikcyjna postać. Zastanów się - podniósł się z ławki i odszedł kawałek.
Miał na sobie ten charakterystyczny długi płaszcz i dziwny kapelusz. Był wysoki i chudy, miał pociągłą twarz i przenikliwe spojrzenie. Wyjął fajkę z kieszeni płaszcza i zaczął ją palić. Patrzył na mnie z czymś na kształt niechęci, jakby gardził tym, że nie potrafię dostrzec prostych rzeczy. Rozejrzałem się wokół. Była ładna pogoda, świeciło słońce, ale temperatura nie była zbyt wysoka. Park był zadbany, siedzieliśmy na ławce przy ścieżce wysypanej drobnymi kamykami. Otaczała nas zielona trawa i wysokie drzewa pokryte liśćmi i kwiatami. Śpiew ptaków nie milkł nawet na chwilę. Przyjrzałem się swoim dłoniom. Wyglądały całkiem normalnie, tak jak je zapamiętałem, jednak…
Subskrybuj:
Posty (Atom)



