Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów | Technologia Blogger | X X X

swieta

4/17/2019

NieRecenzja #13 - Dziennik 29

Szanowni Czytelnicy,
jakiś czas temu po Warszawie i kilku innych miastach jeździły czarne autobusy, w których można było rozwiązywać zagadki. Wywołały one niemałe poruszenie i wśród ludzi lubiących escape roomy wieść o tym zjawisku roznosiła się lotem błyskawicy. Nie była to jednak reklama nowego epickiego escape roomu, a akcja promocyjna przygotowana przez firmę Foxgames, która stworzyła coś, czego na polskim rynku gier planszowych jeszcze w takiej formie nie było. Postaram się Wam to coś w skrócie przedstawić, bez psucia zabawy spoilerami.

Dziennik 29, bo o tym dziele mowa, jest to interaktywna gra książkowa. Interaktywna? Gra? I to jeszcze książkowa? Trochę się tutaj nie klei, prawda? Spieszę z wyjaśnieniami. Otóż Jest to książka, w której rozwiązuje się zagadki. Żeby przejść na kolejną stronę trzeba odgadnąć rozwiązanie zagadki. A interaktywna jest dlatego, że do zabawy potrzeba urządzenia z dostępem do internetu. Na specjalnie przygotowanej stronie wpisujemy odpowiedzi by uzyskać klucze potrzebne w kolejnych zagadkach. Internet przyda nam się nie tylko do tego, ale o tym za chwilę.

1/02/2019

Podsumowanie i plany 2018/2019

Szanowni Czytelnicy,
przełom roku to zwyczajowo czas podsumowań i snucia planów. Nie inaczej będzie u mnie, ale nie martwcie się! Tekst będzie krótki i myśli, że całkiem intrygujący, więc nie zmarnujecie czasu na czytanie o tym, co ktoś w tym roku osiągnął bądź nie, a co planuje w kolejnym. Wiem jednak, że część z Was nie dotrwa do końca i przeczyta tylko ten wstęp, więc już tutaj serdecznie podziękuję za Wasze towarzystwo w ubiegłym roku i zachęcę do śledzenia tego co będzie się działo w tym roku.

Zgodnie z logiczną kolejnością zacznę od podsumowania roku 2018, który już słusznie za nami. Gdybym chciał go dzielić na sprawy prywatne i zawodowe to mógłbym powiedzieć, że był w kratkę. Prywatne sprawy na szczęście Was nie interesują, więc ten fragment pominiemy i przejdziemy od razu do zawodowych. W roku 2018 udało mi się wydać książkę, trzecią część trylogii Przywrócony, dzięki uprzejmości wydawnictwa e-bookowo.pl. Wszystkie trzy części możecie kupić klikając tutaj: e-bookowo.pl/kamil-bednarek. Skończenie, a bardziej zmobilizowanie się do skończenia poprawiania trzeciej części i wypuszczenie jej w świat to był duży sukces, bo zupełnie straciłem do tego motywację.

12/19/2018

Życie boli #65 - Zła passa

Szanowni Czytelnicy,
zdarzyło Wam się kiedyś natrafić na czerwoną fale jadąc samochodem? Myślicie, że raz dwa dojedziecie na miejsce, że nie będzie korków, utrudnień, a tutaj nagle sygnalizacja świetlna postanawia zrobić Wam kawał i zapala czerwone wszędzie, gdzie się da. Przyspieszacie, zwalniacie, ale nic to nie daje i kiedy zbliżacie się do świateł to i tak zielone gaśnie. Wkurzające, prawda? A teraz wyobraźcie sobie, że coś takiego dzieje się w każdym aspekcie Waszego życia.

Tak zła passa może wykończyć psychicznie i fizycznie. Człowiek dotknięty nią boi się zrobić cokolwiek, bo domyśla się, że coś pójdzie nie tak. Można tutaj podrzucić Prawa Murphy'ego. Właśnie w takim czasie większość z nich ma zastosowania. Jeśli coś może pójść nie tak, to na pewno pójdzie. Jeśli istnieje kilka sposobów działania, a tylko jeden zakończy się katastrofą, to osoba dotknięta, tą passą na pewno wybierze ten jeden. Skąd to się bierze? Jak z tym walczyć? Co zrobić żeby tego uniknąć?

12/12/2018

Opowiadanie #15 - Demon Zamku

Szanowni Czytelnicy,
grudzień jest miesiącem podsumowań i planowania kolejnego roku. W ostatnich dniach grudnia lub w pierwszych dniach stycznia pojawi się cały post podsumowujący moją działalność w tym roku i opisujący co planuję robić dalej, natomiast tutaj uchylę Wam rąbka tajemnicy. Opowiadanie, które zaraz przeczytacie, dzieje się w świecie, w który rozegra się moja kolejna książka. To, co za chwilę przeczytacie jest bardziej testem, czy dobrze będzie mi się w tym środowisku pracowało. Zatem życzę miłej lektury i czekajcie na kolejne wieści dotyczące przyszłego roku.

P.S.
Jeśli nie chcecie czytać tutaj, to wystarczy kliknąć w link i pobrać dokument na swoje urządzenie ;)
megawrzuta.pl/demon_zamku_kamil_bednarek
hasło: uheMaseL

"Demon Zamku"



Prolog

                Głównym symbolem miasta był olbrzymi i mroczny zamek stojący na wzgórzu Ersk. Zamczysko usytuowano na jedynym w okolicy wzgórzu, które w dodatku od jednej strony opływała rzeka Issint. Było niezdobyte przez lata, ale też od lat zupełnie zamknięte. Mieszkańcy Królestwa Erskin, które nazwano na cześć góry, przekazywali sobie historię tego zamczyska. Ze względu na to, że budowla górowała nad miastem wzbudzając trwogę nikt nie odważył się wejść do środka i sprawdzić czy te historie są prawdziwe. Najczęściej powtarzaną opowieścią była ta, która dotyczyła księcia i pana zamku oraz jego życia.

11/28/2018

Życie boli #64 - Kiedyś było lepiej

Szanowni Czytelnicy,
porównywanie wszystkiego leży w ludzkiej naturze. W zasadzie każdą rzecz, która zadzieje się w naszej okolicy jesteśmy w stanie z czymś porównać. Odnosimy się do przeszłości, do tego co już mamy, do tego co chcielibyśmy mieć. Takie porównywanie wszystkiego może doprowadzić do tego, że nie będziemy się cieszyć tym, co mamy. Może przestać mieć dla naz znaczenie, że coś posiadamy czy że coś osiągnęliśmy, bo ktoś tam gdzieś ma coś lepszego, osiągnął więcej.

Coraz częściej słyszy się też porównania czasów, w których żyjemy obecnie, do tych, które już przeminęły. Mówi się o tym, że kiedyś było lepiej, że świat tak nie pędził, że ludzie byli mniej zabiegani i szczęśliwsi. Dla osoby w moim wieku to "kiedyś" było stosunkowo niedawno, bo w końcówce lat 90' i na początku XXI wieku. Odrzucając na bok sentymenty zastanówmy się czy aby na pewno wtedy społeczeństwu żyło się lepiej.

11/21/2018

NieRecenzja #12 - Fantastyczne Zwierzęta i jak je znaleźć | Zbrodnie Grindelwalda

Szanowni Czytelnicy,
ostatnio mieliśmy premierę filmu Fantastyczne Zwierzęta: Zbrodnie Grindelwalda, a ja miałem okazję obejrzeć ją w kinie. Mogłem zobaczyć ją już 16 listopada w ramach ENEMEF w łódzkim Multikinie. Można powiedzieć, że to był bardziej mini-maraton, bo składał się tylko z dwóch filmów, ale dzięki temu wpadłem na pomysł NieRecenzji porównawczej. Zatem jeśli jesteście ciekawi jak zbrodnie Grindelwalda wypadły na tle pierwszej części to różdżki w dłoń i do czytania! (Może się przytrafić jakiś spoiler, więc uwaga)

Obydwie części zostały wyreżyserowane przez tę samą osobę, czyli Davida Yatesa, a scenariusz do nich napisała J.K. Rowling. Mimo to dostrzegłem w nich sporą różnicę. Zanim jednak przejdę do tych różnic, skupimy się na podobieństwach. Zacząć trzeba od tego, że obydwa filmy są świetnie zrealizowane technicznie. Animacje magicznych stworzeń, niszczenie budynków, pościgi, wybuchy czy zwykłe latające przedmioty są bardzo dopracowane i można się bez żadnych wątpliwości poddać iluzji. Podobnie jest z muzyką i udźwiękowieniem. To się wszystko ze sobą klei, zwłaszcza w sali kinowej.

11/14/2018

Życie boli #63 - Żywy dinozaur w Łęczycy?! - Czyli o Fake News

Szanowni Czytelnicy,
obiło mi się o uszy, że światowe media mają zamiar wydać walkę tzw. fake news. Czyli wiadomościom, które z pozoru przedstawiają jakiś temat, czasem naprawdę bardzo wiarygodny, ale tak naprawdę są wymyślone przez autorów. Mówi się też, że fake news to wymysł doby internetu, ale czy jest tak naprawdę i czy jest jakaś szansa by trend okłamywania ludności mógł zostać zatrzymany? Zastanowimy się dzisiaj nad tym.

Zgodnie z definicją Fake news jest to forma przekazywania informacji, która opiera się na celowej dezinformacji lub oszustwie, rozprzestrzeniania poprzez drukowanie, nadawcze serwisy informacyjne, media elektroniczne czy serwisy społecznościowe. Przejawy fake newsów, najczęściej w celach propagandowych, mieliśmy już w starożytności. Mówi się jednak, że rozkwit tego cudu przypada na wiek XXI. Fake newsy miały za zadanie przysporzyć zysku firmom medialnym.

11/07/2018

NieRecenzja #11 - Bohemian Rhapsody

Szanowni Czytelnicy,
są filmy, na które do kina trzeba iść. Dla mnie, jednym z takich filmów jest Bohemian Rhapsody. Zespół Queen, którego historię opowiada ten film, jest dla mnie legendą. I to nie legendą rocka, czy legendą muzyki, ale legendą w ogóle. Jest to w pewnym sensie zjawisko socjologiczne, a Freddie Mercury to postać ikoniczna. Uwielbiam muzykę Queen i byłem bardzo ciekaw, w jaki sposób historię zespołu przedstawili na ekranie. Postaram się Wam o tym filmie opowiedzieć bez spoilerów, ale mimo wszystko mogą się jakieś niewielkie zdarzyć.

Wybrałem się na seans w IMAXie, bo podobno dźwięk miał być lepszy. Co prawda nie mam z czym porównać, ale mogę Wam z czystym sumieniem powiedzieć, że dźwięk był niesamowity. Ale ten film to nie tylko dźwięk. Od strony artystycznej mamy doskonale zrealizowane ujęcia, idealnie odwzorowane stroje i charakteryzację, która wywala widzów z butów. Jednak czy to jest w filmie najważniejsze? Nie, a film oparty wyłącznie na tym byłby jedynie wydmuszką. Czy tak było w tym wypadku?

10/31/2018

Życie boli #62 - Resocjalizacja w oparciu o American History X

Szanowni Czytelnicy,
często słyszy się w różnych mediach o resocjalizacji. Jest to takie bardzo górnolotne pojęcie, które pozwala nieco zamydlić oczy społeczeństwu po to, żeby patrzyli na byłych skazańców bardziej przychylnie. Resocjalizacyjne funkcja prawa karnego polega na tym, że ukarany człowiek ma przemyśleć swoje zachowanie i więcej już nie łamać prawa. Tak jest w zamyśle, a czy jest tak w rzeczywistości? W związku z tym, że tekst oparty jest o film, to możecie się naciąć na jakiś spoiler.

Jednak żeby przejść do resocjalizacji trzeba zastanowić się nad socjalizacją, czyli procesem nabywania przez jednostkę wzorów zachowań, norm społecznych. Błędy w procesie socjalizacji albo socjalizacja w złą stronę mogą potem powodować następstwa w postaci złamania prawa. I właśnie kiedy jednostka, której procesy socjalizacyjne przebiegły tak, że zeszła na drogę przestępczą, wtedy do gry wkracza machina resocjalizacyjna. Skuteczna? No nie zawsze i nie w każdym przypadku.

10/24/2018

Życie boli #61 - Sauna

Szanowni Czytelnicy,
odkrywałem już przed Wami tajemnice przeróżnych zakamarków, w które nie każdy ma wstęp. Była już mowa o tym jak zachowują się siłowniane dziki (Życie boli #11 - Cięzkie życie pakera), wspominałem też o tym jak można obyć się bez kultury pływając (Życie boli #54 - Kultura basenowa). Wprowadziłem też wszystkich, w tym Czytelniczki, za drzwi męskiej szatni (Życie boli #22 - Za drzwiami męskiej szatni), czas zatem odkryć kolejne tabu. Tym razem zaproszę Was w miejsce niezwykle gorące i duszne, czyli do sauny.

W związku z tym, że mamy już jesień postanowiłem sobie wzmocnić odporność i udać się do sauny. Większość z nas kojarzy dobroczynne skutki korzystania z tego urządzenia. Dzięki saunie można się rozgrzać, wypocić przeziębienie, oczyścić drogi oddechowe, zbudować odporność, rozluźnić mięśnie czy po prostu się zrelaksować. Ale jest to też miejsce, w którym relaks może trafić szlag i dzisiaj, oczywiście, skupimy się na sytuacjach stresowych.

10/17/2018

Życie boli #60 - Wiedźmińska cebula

Szanowni Czytelnicy,
Pan na zdjęciu powyżej jest jednym z najlepszych polskich pisarzy fantasy (jeśli nie najlepszym). Wykreował on jeden z najciekawszych światów fantasy i sprawił, że mitologia słowiańska wróciła do powszechnej świadomości. Kto to jest? Autor "Wiedźmina" Pan Andrzej Sapkowski. Jednak od momentu, w którym CD Projekt Red odniósł sukcesy w branży gier komputerowych niszcząc przy okazji rynek i zgarniając wszystkie możliwe nagrody za grę "Wiedźmin 3: Dziki Gon" jest to również przykład typowego cebulactwa.

Nie będę się rozpisywał na temat prawnych zagadnień tego sporu, na temat tego kto może mieć rację, a kto nie, na temat zapisów zawartych w umowie, bo o tym można przeczytać na każdej stronie internetowej z newsami. Ja postaram się na to spojrzeć z innej, mojej, strony. Jako pisarz, jako fan książek Sapkowskiego i jako fan gier CD Projekt Red. Przeanalizujemy kto i co może na tym stracić i jak najlepiej dla wszystkich byłoby można rozwiązać ten spór.

10/10/2018

Życie boli #59 - Błędy językowe

Szanowni Czytelnicy,
jak wszyscy doskonale wiemy społeczeństwo, biorąc pod uwagę średnią, jest głupie. Jest głupie i nie potrafi się poprawnie wysławiać. z czego to wynika? Z brakach w podstawowej wiedzy, owszem, ale według mnie większy wpływ ma na to brak oczytania. Nic w tym dziwnego, skoro ogromna część społeczeństwa nie przeczyta w ciągu roku żadnej książki. Co by się jednak działo, gdyby w taki sposób wypowiadał się każdy, np. ktoś publikujący na tej stronie? Przekonajcie się.

Szanowani Czytelnicy,
w dniu dzisiejszy (trzeci październik dwutysięczny osiemnasty rok) poszłem na siłownię, ale zaczym tam dotarłem przydarzyła mi się przygoda. Pogoda w miesiącu październiku ma złą renomę, więc postanowiłem wziąść płaszcz. Zeszłem do samochodu, ale pod drodze zrobiło mi się ciepło i cofnąłem się do tyłu. Zdjęłem płaszcz i ubrałem sweter. Taki strój był najbardziej optymalny.

10/03/2018

Mistrzostwa Świata w Siatkówce 2018 - Tak się tworzy historię!

Szanowni Czytelnicy,
w niedzielę Reprezentacja Polski Siatkarzy (wielkie litery użyte celowo) zapisała się w historii światowego sportu broniąc tytułu Mistrzów Świata. Jest to ogromny sukces, ale też sukces niespodziewany. W tym tekście nie będę podsumowywał całego występu naszej drużyny, bo o tym możecie poczytać na stronach sportowych. Postaram się jednak przedstawić Wam przedstawić swoje emocje związane z Mistrzostwami i opowiem dlaczego nie wierzyłem w to, że powtórka sprzed czterech lat była możliwa.

Musze się przyznać, że nie byłem zwolennikiem zatrudnienia Vitala Heynena na trenera naszej reprezentacji. Wcześniej nie miałem potrzeby zgłębiania jego osobowości i metod pracy. Nie interesowało mnie jaki ma charakter i podejście do zawodników. Pamiętam jednak, że strasznie mnie denerwował przy linii. Niemiłosiernie irytowały mnie jego miny, jego dyskusje z sędziami czy z ławką trenerską rywali. Wypowiedzi przed i po meczach też nie poprawiały jego wizerunku. Początki z Reprezentacją Polski miał niezłe, jeśli chodzi o wyniki, natomiast gra nadal mnie nie przekonała. Nie sądziłem, że to może wypalić. Dopiero lektura wywiadów z Trenerem i czytanie pochwał pod jego adresem ze strony zawodników sprawiły, że zacząłem zmieniać zdanie.

9/26/2018

Życie boli #58 - Wyższość e-booka nad papierem i odwrotnie!

Szanowni Czytelnicy,
jak pewnie doskonale się orientujecie niedawno moja trzecia książka ujrzała światło dzienne. Można ją kupić klikając w ten link: e-bookowo.pl/Przywrócony: Brzask. Wydałem ją w formie e-booka, tak jak poprzednie dwie, zatem można by było postawić tezę, że jestem fanem elektronicznych książek. Czy aby na pewno? Postaram Wam się dzisiaj przedstawić argumenty za używaniem elektronicznych książek jak i te, za używaniem wersji papierowych, bo, jak wszystko w życiu, obydwa nośniki mają swoje plusy i minusy.

Każdy z nas, czytających, choć przez chwilę zastanawiał się czy lepiej zainwestować w porządny czytnik e-booków czy może lepiej dostawić kolejny regał na książki. No i właśnie tutaj zaczyna się podstawowy konflikt interesów. Mają nieduże mieszkanie, w którym nie ma miejsca na bibliotekę, trzeba sobie radzić z organizacją przestrzeni. Dlatego jednym z głównych argumentów za przejściem na e-booki jest to, że można mieć milion książek, a one zajmą tylko tyle ile zajmuje czytnik. Ale od razu można odbić piłeczkę i powiedzieć, że oczywiście książki papierowe zajmują sporo miejsca, ale można je ustawić pięknie na półkach i wyglądać na mądrzejszego.

9/19/2018

NieRecenzja #10 - Happy!

Szanowni Czytelnicy,
są takie dzieła, których fabuła zaskakuje, od początku do końca trzyma w napięci, nie pozwala widzowi odwrócić wzroku nawet na moment, ale są też dzieła takie, których opis fabuły wywołuje u nas uczucie jednoczesnego zaciekawienia i zwątpienia. Te dwa rodzaje łączy w sobie serial "Happy!", o Wam opowiem przy okazji tego tekstu.

Ostatnio miałem niewiele czasu na oglądanie seriali, więc chciałem znaleźć coś, co pochłonie jeden, no może dwa wieczory, a przy okazji da mi odpowiednią dozę rozrywki. Przypomniałem sobie wtedy o serialu "Happy!". Usłyszałem gdzieś sam tytuł i krótki opis fabuły. Brzmiał on wtedy mniej więcej tak: "Jest to serial o gościu, który ratuje dziecko, ale pomaga mu w tym animowany jednorożec". Ja lubię filmy czy seriale, które są pokręcone i pojawia się w nich coś zaskakującego. Stąd między innymi jednym z moich ulubionych filmów jest "Fight Club". Słysząc więc taki opis musiałem poszukać czegoś więcej o tym serialu. Poszukałem, znalazłem i nie zawiodłem się.

9/12/2018

Życie boli #57 - Zostań dawcą!

Szanowni Czytelnicy,
postanowiłem zostać dawcą i dzisiaj Wam trochę o tym opowiem. Nie będzie to jednak historia o tym jak kupiłem sobie motocykl i jeżdżę nim jak debil, ale o świadomym wspieraniu ludzi potrzebujących, o dzieleniu się składnikami swojego organizmu. Tak naprawdę jednak będzie to opowieść o biciu się z myślami, trudnych decyzjach i kontynuacji bycia dobrym człowiekiem.

Swoją historię z krwiodawstwem zacząłem w liceum. Pomagałem wtedy przy akcji wyjazdowej Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Łodzi, która to odbywała się w mojej szkole. Poproszono mnie, wraz z kilkoma kolegami, by pomóc poprzenosić sprzęt i pobrane próbki do samochodu. Na tym się skończyło. W ogóle przez myśl mi nie przeszło żeby oddać wtedy krew. Myślałem, że ludzie oddający w tak mało sterylnych warunkach krew muszą mieć coś z głową. To samo myślałem w trakcie studiów. Na moim wydziale organizowano Wampiriady. Chętnych do oddania krwi było mnóstwo, pełne korytarze. Wtedy widziałem też ludzi, którzy słabo znosili wypompowanie z ciała 450ml krwi i uznałem, że jest to zupełnie nie dla mnie.

9/05/2018

Życie boli #56 - Życie jak Dzień Świra

Szanowni Czytelnicy,
w roku 2002 do kin trafił film w reżyserii Marka Koterskiego, który w moment stał się ikoną polskiej kinematografii. "Dzień Świra", bo o tym filmie mowa, reklamowany był jako komedia obyczajowa i młody ja, oglądający go niedługo po premierze, zaśmiewał się niemal na każdej scenie. Dopiero z wiekiem, z doświadczeniem i z każdym kolejnym powrotem do tego filmu utwierdzam się w przekonaniu, że od komedii "Dzień Świra" leży bardzo daleko.

Rynek filmowy produkuje nowe produkcje z taką częstotliwością, że nie mam czasu na wracanie do klasyków. Postanowiłem sobie, że nie będę tracił czasu na wracanie tego, co już widziałem. Jednak jest kilka filmów, od których uciec nie mogę. Wśród nich jest "Fight Club", "Rocky" i właśnie "Dzień Świra". Dzisiaj, kiedy po raz kolejny wracałem na czwarte piętro sprawdzić czy zamknąłem drzwi, uświadomiłem sobie, że warto by było się zastanowić nad tym ile z naszego życia Marek Koterski zmieścił w "Dniu Świra".

8/29/2018

Życie boli #55 - Polska piłka

Szanowni Czytelnicy,
niby leżącego się nie powinno kopać, ale cóż innego można zrobić jeśli ten, kto kopać powinien robi to jak ostatni frajer? Ja naprawdę nie chciałem poruszać tego tematu po raz kolejny, bo o części piłkarskiego dramatu w polskiej piłce już wspominałem (Życie boli #53 - Romantyczny mundial bez happy endu), jednak ostatnie występy naszych drużyn klubowych w europejskich pucharach spowodowały, że nie mam wyjścia.

Dokładnie 16 sierpnia bieżącego roku przygoda w europejskich pucharach skończyła się dla polskich drużyn klubowych. Dlaczego ta data jest taka ważna? Bo większość piłkarskiej Europy jeszcze nie zaczęła nawet grać. Działacze klubów czy prezesi Ekstraklasy od dawna przekonują, że warto naszą ligę oglądać, że jest ona mocna i aspiruje do dołączenia do najlepszych. Jednak na boisku nie było tego widać. O ile drużyny z Belgii były uważane w dwumeczu z Lechem i Jagiellonią za faworytów o tylko porażka Legii z półamatorami już drażni jak drzazga w dupie.

8/20/2018

Przywrócony: Brzask - Nowa Książka!

Szanowni Czytelnicy,
nadszedł moment, na który czekałem bardzo długo. Moja trzecia książka ujrzała światło dzienne. Dlatego postanowiłem Wam w skrócie przedstawić o czym ona jest, jak wyglądał proces tworzenia i gdzie można ją kupić.

Zaczniemy od tego ostatniego. Książka ukazała się dzięki wydawnictwu E-bookowo.pl i kupić można ją bezpośrednio ze strony wydawnictwa, klikając sobie wygodnie w ten link e-bookowo.pl/przywrocony-tom-3 
Oczywiście możecie jej też szukać na stronach wszystkich internetowych księgarń w kraju, gdzie być może uda Wam się trafić na jakąś fajną promocję.

8/15/2018

NieRecenzja #9 - Święci i Biesy

Szanowni Czytelnicy,
nadszedł czas zająć się ostatnią ze znajdujących się w mojej kolekcji (póki co) książek z serii Legendarz. Tytuł "Święci i Biesy" z pozoru wygląda na zupełnie inny niż te, z którymi mieliśmy do czynienia do tej pory. Po tytule i zawartości przejrzanej pobieżnie można pomyśleć, że nie pasuje ona do tych mrocznych demonów z poprzednich części, do magii słowiańszczyzny czy duchów nawiedzających miasteczka. Jednak w tym przypadku potwierdza się, że nie ocenia się książki po okładce, bo zawartość jest wyjątkowo zaskakująca.

Jak pewnie doskonale się orientujecie w pewnym momencie na polskich terenach zaczęły ze sobą konkurować wierzenia chrześcijańskie i pogańskie. Starcie dwóch tak bardzo różniących się od siebie aspektów kultury musiało być niezwykle zacięte i nie raz kończyło się nawracaniem z mieczem w ręku lub spaleniem jakiejś świątyni. Dlatego sprytni ludzie zaczęli łączyć legendy słowiańskie z kulturą chrześcijańską i między innymi o tym przenikaniu się tych dwóch światów jest ta książka.