Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów | Technologia Blogger | X X X

gmoch

10/24/2014

Artyści są dziwni - w oparciu o "Californication"

"Artyści są dziwni"


Najpierw kilka słów wstępu co do tekstu, który zaraz przelecicie wzrokiem. Nadszedł moment, który nigdy miał nie nadejść. Zakładając tę stronę przekonywałem siebie, że to nigdy nie nastąpi, ale jednak muszę się złamać. Nie cieszcie się za wcześnie, nie zamykam strony. Będą natomiast pojawiały się tutaj wpisy bardziej pasujące do słowa „blog”. Miało takich nie być, ale niestety jestem zbyt mało towarzyski żeby bywać na różnych kulturalnych wydarzeniach co tydzień czy dwa żeby Wam je opisać i też nie chcę wstawiać co tydzień nowego opowiadania (nie chcę albo nie mogę, albo mi się nie chce ich pisać - wybierzcie sobie odpowiedź sami). Dlatego też będą się tutaj pojawiały różne dziwne wpisy od takiego jak dzisiaj, do którego zaraz przejdę, po coś w rodzaju recenzji. Oczywiście opowiadania też będą, ale z tym czasami bywają problemy. Będę tworzył te wpisy żebyście mieli co czytać w długie jesienne wieczory (bo oczywiście przeczytaliście już pierwszą część „Przywróconego” i teraz Wam się nudzi, jeśli nie przeczytaliście to na co jeszcze czekacie? goneta.net/Przywrócony). Przejdźmy jednak do dzisiejszego tematu.

Od dawna ludzie polecali mi serial „Californication”, a zwłaszcza kiedy dowiadywali się, że ja próbuję się bawić w pisarza. Mówili, że to serial o pisarzu, że będę się dobrze bawił, że warto obejrzeć. Ja to wszystko wiedziałem, ale nie miałem czasu na taki serial. W tym tekście będę się do niego odnosił, ale nie będzie to żadna forma recenzji. Po prostu zauważyłem kilka kwestii, które warto poruszyć i o których chciałbym napisać, ale jakoś nie było okazji. Potrzebowałem mobilizacji i „Californication” taką mobilizację mi dało i wyzwoliło te myśli. 

Zacznijmy od tego, że każdy twórca (podejrzewam, że nie tylko pisarz) miewa problemy by wydobyć z siebie chęć do pracy. Hank Moody (główny bohater) również ma z tym problem. Co prawda bardzo przerysowany, ale tak właśnie powinno być w serialach tego typu. Wiem jak to jest kiedy ma się w głowie mnóstwo pomysłów. Niemal widzi się całe strony tekstu ułożonego tak jak trzeba, a mimo to nie chce się tego zapisać. Jakaś niewidzialna siła powstrzymuje człowieka przed przelaniem tego na papier. To może trwać kilka dni, a może i lata, jak w przypadku Moody’ego. Brakuje jakiegoś impulsu, który by pobudził do pisania. Miałem tak kiedy czekałem aż moja książka zostanie wydana. To oczekiwanie wybijało mnie z nastroju do pisania. Nie mogłem, zwyczajnie nie mogłem, ale kiedy już wszystko było wiadomo, wszystko zaczęło iść ku dobremu momentalnie chwyciłem za pióro. Takie przestoje są chyba normalne i wydaje mi się, że potrzebne. Kiedy zbyt dużo i szybko się pisze człowiek zaczyna odczuwać to fizycznie. Bóle głowy, problemy ze snem, apatia, rozdrażnienie i wiele innych rzeczy potrafi się pojawić gdy za dużo się tworzy. Trzeba dozować sobie tę przyjemność, zwłaszcza kiedy tak bardzo wsiąka się w opisywany świat.

Drugą sprawą jest to, że artyści są dziwni. Nie ma co się sprzeczać. Każdy, kto tworzy jakąś tam sztukę ma coś nie tak z głową. W jak najbardziej pozytywnym sensie, ale patrząc przez pryzmat reszty społeczeństwa, jest dziwny. W grę wchodzą najróżniejsze kwestie. Od nawyków, które nikomu nie przeszkadzają, po nałogi. Hank pije, pali, ćpa i bzyka wszystko co się rusza. Jest nietowarzyski, uważa, że ludzie są głupi (i ma rację). Cały problem postrzegania takiego artysty bierze się z tego, że zwyczajni ludzie nie mają takiej wrażliwości. Czytelnicy moich tekstów nie mogą uwierzyć w to, że ja to wymyślam zupełnie na trzeźwo (czasem sam w to nie wierzę). Panuje taki pogląd, że pisarze się wspomagają w tworzeniu. Może tak jest, nie znam ich zbyt wielu, więc nie jestem w stanie stwierdzić jak to wygląda w większości. Natomiast wiem, że używki czasami nie mają nakręcać artysty do tworzenia, a wręcz przeciwnie, mają blokować, nazwijmy to, wizje, które go nękają. Kiedy cały czas myśli się o fabule, bohaterach, miejscach akcji, o kolejnych pomysłach, można się chcieć wyłączyć. Niestety używki to najbliższa i najłatwiejsza droga do tego. Osobiście nie popieram, ale żaden ze mnie autorytet w tej dziedzinie. 

Trzecią sprawą i prawdopodobnie ostatnią (bo serial zacząłem wczoraj i jeszcze jestem w pierwszym sezonie) będą problemy z kobietami. To wynika z tego samego, z czego wynikają problemy z częścią społeczeństwa. Artysta nie traktuje kobiety jak idioty (no przynajmniej nie każdej), ale rzadko ma szczęście spotkać taką, która wytrzyma jego zachowanie. Kobiety zazwyczaj lubią spotykać się z ludźmi, a pisarze nie do końca. Oczywiście czasem dadzą się wyciągnąć gdzieś (zwłaszcza jeśli im na danej kobiecie zależy), ale istnieje nieduża szansa, że będą się tam dobrze bawić. Nawet spotkania w gronie innych artystów nie są mile widziane. Ciężko jest też spotkać kobietę, która wytrzyma dziwne zachowania, nawyki, zmiany nastrojów u faceta. Przecież od nagłych zmian nastrojów są kobiety, czyż nie? A tymczasem to pisarz potrafi rano chodzić jak struty, a wieczorem niemal tańczyć i śpiewać. To pisarz potrafi nie odchodzić od biurka przez kilka godzin i nawet nie zauważyć, że jego pani gdzieś sobie w tym czasie poszła. Jeśli kobieta lubi porządek, a pisarz podczas pracy rozrzuca kartki, odstawia gdziekolwiek puste kubki, gasi pety na poręczy fotela czy robi cokolwiek innego, to dziewczyna będzie się wściekać i na dłuższą metę to nie będzie miało sensu, bo on nie zmieni sposobu pracy. To nie jest coś co można zmienić. Każdy artysta musi mieć odpowiednie warunki żeby cokolwiek mu się udało, bez nich nie da rady stworzyć nic. I ostatnia kwestia, czyli to, że artysta czasem jest jak dziecko. Potrafi się zgubić idąc na randkę, potrafi zapomnieć, że trzeba poprosić kelnera o rachunek, potrafi ochlapać kobietę wodą z parasola, próbując osłonić ją przed deszczem. To też może przeszkadzać, ale mogę napisać jedno, ale bardzo ważne zdanie. Jeśli mu zależy na dziewczynie to będzie się starał i zrobi wszystko (czasem może trochę nieudolnie, dziwnie, inaczej niż powinien, inaczej niż inni) żeby ona była szczęśliwa. Beż wahania zrobi wszystko czego ona będzie chciała (no może nie w dniach, w których ma wenę twórczą). Będzie doceniał to, że ona z nim jest, że wytrzymuje te jego fanaberie, że wspiera, że nie przeszkadza, że wie kiedy nic nie mówić, a kiedy mówić bardzo dużo, że nie namawia go do rozmów, jeśli nie ma na to ochoty, że pozwala mu znikać na godziny w przepastnym świecie własnej wyobraźni. On to wszystko doceni i odpłaci danej kobiecie najlepiej jak tylko będzie umiał.

Przykład Hanka Moody’ego nie jest być może najlepszy, ale dlatego, że jest przerysowany. Jeśli jesteście fanami literatury czy sztuki w ogóle to przyjrzyjcie się pracom artystów. Poczytajcie ich książki, obejrzyjcie obrazy, przeczytajcie wiersze i pomyślcie, że to co widzicie i wiele, wiele więcej siedzi cały czas w ich głowach i muszą sobie z tym radzić żeby nie zwariować. Dlatego nie miejcie im za złe jeśli czasem zrobią coś dziwnego, coś nie tak. Choć sam nie uważam się za pisarza (ludzie dla mnie ważni mówią mi, że nim jestem, ale jakoś nie mogę się przemóc), to myślę, że wiele dziwnych zachowań Hanka Moody’ego i innych artystów można bez problemu znaleźć i u mnie. Nie wiem czy to powód do niepokoju, ale dzięki temu mogliście przeczytać ten tekst i wszystko inne, co stworzyłem.

Pozdrawiam,
Kamil Bednarek
Czytajcie „Przywróconego”!

10/03/2014

Konkurs - Najlepsza książka na jesień

"Przywrócony: Świt Zmierzchu" nominowany do tytułu "Najlepsza książka na jesień"!

Moja debiutancka książka pt. "Przywrócony: Świt Zmierzchu" bierze udział w plebiscycie organizowanym przez portal granice.pl. Jest to czwarta edycja konkursu "Najlepsza książka na jesień". Dla mnie to ogromne wyróżnienie i samo to, że moje nazwisko pojawiło się obok J.K. Rowling, której książki czytałem w dzieciństwie jest już sukcesem. Ale nie osiadam na laurach i chciałbym powalczyć o ten tytuł. I tutaj potrzebna mi Wasza pomoc.

Proszę, byście zagłosowali tutaj http://www.ksiazkanajesien.pl/ w przedostatniej kategorii. Resztę możecie opuścić jeśli nie znacie tych tytułów. Z jednego adresu e-mail można oddać jeden głos.

Głosowanie jest bardzo proste, ale wyjaśnię tutaj jego etapy. Najpierw klikacie w podany wyżej link, potem w przedostatniej kategorii wybieracie moją książkę klikając w okładkę. Po prawej stronie będzie odnośnik "zagłosuj", po kliknięciu którego zostaniecie poproszeni o wypełnienie formularza. Tutaj wystarczy, że wpiszecie imię, nazwisko i adres mailowy i w przedostatniej kategorii "Kryminał, sensacja" z listy wybierzecie "Przywrócony: Świt Zmierzchu". Akceptacja regulaminu jest konieczna, ponieważ możecie wygrać książki, które biorą udział w plebiscycie.Klikacie przycisk "głosuję!" i to już prawie koniec. Potem na Wasz podany adres mailowy przychodzi wiadomość, z linkiem, którego kliknięcie jest konieczne by Wasz głos został zapisany (sprawdźcie spam, jeśli nie dostaliście go po chwili). To kończy głosowanie.

Dziękuję wszystkim za głosy. Powalczmy z J.K. Rowling! Ona już dużo wygrała :) Namawiajcie znajomych do głosowania. Każdy głos się liczy! A Wy możecie zgarnąć ciekawe nagrody pomagając mi przy okazji.

Pozdrawiam serdecznie,
Kamil Bednarek